Przerwa na oddech
Przerwa na oddech
09 - Paź - 2026 — 4•min
Rentowność dziesięcioletnich obligacji USA co prawda nie spada, ale od tygodnia każda próba wyjścia powyżej 5,35 proc. kończy się umocnieniem rynku. U nas emitenci uznali warunki za wystarczająco sprzyjające, by zapowiedzieć emisje warte łącznie 1,33 mld zł.
Plany Archicomu (385 mln zł) i Polskiej Grupy Farmaceutycznej (150 mln zł) są na tyle precyzyjne, że można zaryzykować zdanie, że oferujący są już po słowie z inwestorami, a Robyg swoją emisję (200 mln zł) już sfinalizował. Mirbud na razie wybrał oferujących (Pekao i mBank) dla swojego programu emisji na 600 mln zł i zapowiedział pierwszą emisję na IV kwartał. Przeprowadzenie wyżej wymienionych emisji zapowiedziano w tym tygodniu, a łączna wartość tych ofert to 1,33 mld zł, czyli mniej więcej 8 proc. tego, ile rynek emisji korporacyjnych wart jest w całym roku.
Ożywienie rynku przychodzi po tradycyjnie słabszym III kwartale, gdy wartość emisji obligacji korporacyjnych sięgnęła 2,41 mld zł (za Obligacje.pl). Kwota zapowiedzianych ofert robi jednak wrażenie i na tle II kwartału (4,55 mld zł), czyli okresu tradycyjnie zwiększonej aktywności emitentów. Sezonowo, to właśnie II i IV kwartał są okresami przeprowadzania ofert o największej wartości i ujawnione dotąd plany potwierdzają tę statystykę.
Najciekawsze jest jednak to, że żadna z wymienionych firm nie poczuła się zmuszona do poprawienia parametrów oferty. PGF zaoferuje 2,0 pkt proc. marży, czyli tyle samo co przed dwoma laty, Robyg zapłaci 2,1 pkt proc., a więc o 0,4 pkt proc. mniej niż w ubiegłorocznych emisjach, przedstawiciele Echa (właściciela Archicomu) zapowiadali już wcześniej, że celem emisji Archicomu jest wykorzystanie sprzyjających warunków rynkowych i obniżenie kosztów finansowania. Mirbud wróci na rynek obligacji po prawie dwunastu latach od ostatniej emisji, więc siłą rzeczy porównanie warunków emisji da niewiele, poza nostalgicznym spojrzeniem w czasy, gdy w Polsce mieliśmy deflację, baryłka ropy kosztowała 50 USD i taniała, a prezydentem USA był Barack Obama.
Ogłoszone już warunki emisji sugerują, że inwestorom najwyraźniej zupełnie nie przeszkadza sytuacja na rynku obligacji skarbowych. Czteroletnie obligacje Robyga zapłacą w pierwszym okresie odsetkowym raptem o 0,6 pkt proc. więcej niż wynosi rentowność czteroletnich obligacji skarbowych. Sytuacja ta jednak nie skłania inwestorów profesjonalnych, ani tym bardziej emitentów, do przewartościowania papierów korporacyjnych. Mamy więc dwa różne światy i fakt, że na obydwu pada termin „obligacja”, jest nieco mylący. Inwestorzy mają szeroko otwarte portfele na papiery dłużne firm, których kondycję finansową potrafią ocenić i która podlega kontroli i zabezpieczeniom kowenantami. Tych elementów brakuje papierom skarbowym dodatkowo narażonym na wpływ turbulencji na światowych rynkach.
Źródłem tych turbulencji są dziś papiery amerykańskie, a niebawem mogą je zastąpić francuskie. Mimo medialnych doniesień o kolejnych rekordach rentowności, warto zauważyć, że nawet jeśli są one ustanawiane, inwestorzy wykorzystują osłabienie rynku do zakupów, przez co rekordy nie utrzymują się długo. Od początku miesiąca już czterokrotnie pułap 5,35 proc. dla amerykańskich dziesięciolatek okazywał się wystarczająco wysoki, by przyciągnąć kupujących i powstrzymać dalszą przecenę. Przy obecnej rentowności przewyższającej główną stopę Fed o ok. 1,25 proc. i inflację core (2,5 proc.) o blisko 3 pkt proc., strach przed wyprzedażą zaczyna być tłumiony nadziejami na odbicie notowań.
U nas rentowność dziesięciolatek trzyma się okolic 6,4-6,2 proc., zostawiając wciąż bardzo szeroką strefę buforową między inflacją i stopami procentowymi NBP. RPP nie zdecydowała się na podniesienie stóp i - według przekazu Adama Glapińskiego, prezesa NBP - raczej nie będzie bliska tej decyzji w listopadzie. Jest więc nadzieja na to, że o ile obędzie się bez nowych wstrząsów, przynajmniej przez jakiś czas rentowności pozostaną poniżej ostatnich szczytów.

Emil Szweda
Główny Analityk
Michael / Ström Dom Maklerski
Wszelkie przedstawione analizy, komentarze i konkluzje stanowią osobiste poglądy autora wyrażone w oparciu o posiadaną fachową wiedzę dotyczącą funkcjonowania rynku finansowego.
Niniejszy materiał jest publikacją handlową Michael / Ström Dom Maklerski S.A. z siedzibą w Warszawie:
a. nie stanowi rekomendacji w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi;
b. nie jest badaniem inwestycyjnym w rozumieniu rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające go dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy;
c. nie spełnia standardów rekomendacji inwestycyjnej określonych w rozporządzeniu delegowanym Komisji (UE) 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającym rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów.