Komentarz tygodniowy: Wysyp ofert

Komentarz tygodniowy: Wysyp ofert

04 - Wrz - 2026 — 5•min

Inwestorzy indywidualni dawno nie mieli takiego wyboru - w jednym czasie trwają zapisy w trzech publicznych emisjach obligacji i jednej listów zastawnych. A to może być dopiero zapowiedzią  zwiększonej oferty jesienią.

Okoliczności dla plasowania obligacji korporacyjnych nie są jednak wymarzone. Znacznie lepsze nastroje na globalnym rynku dłużnym obserwowaliśmy przed wakacjami. Te za progiem roku szkolnego są już znacznie słabsze. Obecnie rynek obligacji w Polsce i - co naturalnie znacznie ważniejsze - w USA testuje szczytowe wartości trzyletniej konsolidacji, przy czym wzrost rentowności oznacza tu spadek notowań. Na innych rynkach rozwiniętych test został już dawno oblany, rentowności wspinają się z tygodnia na tydzień na coraz wyższe poziomy i nie można powiedzieć, by przychodziło im to z trudem. Dopiero kilka ostatnich dni przyniosło globalnemu rynkowi pewną ulgę. Christopher Waller, jeden z dwunastu decyzyjnych członków Komitetu Otwartego Rynku, który w przyszłym tygodniu zdecyduje o wysokości stóp procentowych w USA, powiedział, że skłania się ku pozostawieniu stóp procentowych bez zmian, co dało rynkowi pretekst do zakupów obligacji. Nie na tyle silnych, by od razu mówić o odwróceniu tendencji, ale wystarczyły do zbicia rentowności o parę punktów. Daje to pewną nadzieję na to, że obecne poziomy mogą zostać wykorzystane przez inwestorów do uzupełnienia portfeli, nie zaś do ulegania panice.

Inwestorzy mogą mieć bowiem w pamięci sytuację sprzed czterech lat, gdy pospieszne decyzje o wyjściu z rynku okazały się przedwczesne, mimo złowieszczych okoliczności (inflacja jeszcze nie opadała, Rosja napadła na Ukrainę, notowania żywności i ropy ruszyły na północ). Pomimo tamtej lekcji (obligacje odrobiły straty i pozwoliły dobrze zarobić), uczestnicy funduszy mogą szukać w obecnych poziomach notowań okazji do zakupów, a czas pokaże czy będą mieli rację. Trzeba jednak pamiętać, że - tak jak w przypadku innych aktywów - momenty przesilenia wiążą się z nagromadzeniem emocji (strachu lub euforii). Żadnej z nich nie widzieliśmy w ostatnich dniach.

W tych okolicznościach inwestorzy indywidualni podejmują decyzje o uczestnictwie lub nie w czterech równolegle prowadzonych ofertach skierowanych właśnie do nich. Największą emisję przygotował PKO Bank Hipoteczny, który oferuje listy zastawne o wartości 500 mln zł z opcją powiększenia puli do 1 mld zł. Vehis Finanse z kolei oferuje obligacje warte 100 mln zł na podstawie dogasającego wkrótce prospektu emisyjnego, ale wartość emisji może zostać zwiększona o 20 mln zł, jeśli popyt dopisze. Równolegle dwie firmy z branży nieruchomości - Grupa Imperial Capital oraz Value Properties - prowadzą zapisy w ramach tzw. małych emisji publicznych przeprowadzanych na podstawie memorandów inwestycyjnych. Druga z firm oferuje nietypową konstrukcję - podstawowe oprocentowanie (5 proc. rocznie) plus premię zależną od zmiany cen mieszkań w dziesięciu największych miastach. Po raz ostatni z podobną konstrukcją inwestorzy mieli do czynienia w… 2012 r., gdy obligacje z premią uzależnioną od wyników sprzedaży jednej z gier proponował im deweloper, ale gamingowy, The Farm51.

Ważnymi prospektami lub programami publicznych emisji obligacji dysponuje obecnie trzynastu emitentów, którzy do ich przeprowadzenia potrzebują jeszcze zgody Komisji Nadzoru Finansowego, przy czym w dwóch przypadkach (Kruk i Vehis Finanse) prospekty stracą wkrótce ważność. Mimo to grono firm, które mogą przeprowadzać publiczne emisje obligacji od dawna nie było tak liczne, co wróży inwestorom bogactwo wyboru w najbliższych miesiącach. Do tego dochodzą także tzw. małe emisje publiczne, które mogą być przeprowadzane bez zgody KNF, a których limity kwotowe (obecnie do równowartości 5 mln EUR rocznie) mają zostać powiększone (do 12 mln EUR), przy czym są to wciąż mocno nieoficjalne informacje. Emitentom może zależeć na plasowaniu długu zwłaszcza teraz, gdy wciąż jeszcze widoczna jest kompresja marż doliczanych do WIBOR, która sprawia, że - szczególnie na tle rentowności obligacji skarbowych - plasowanie długu może być w oczach emitentów relatywnie tanie. Jednak 6 proc. rentowności papierów skarbowych może szybko zmienić oczekiwania inwestorów, co do należnego im oprocentowania.

 

Emil Szweda

Główny Analityk
Michael / Ström Dom Maklerski

Wszelkie przedstawione analizy, komentarze i konkluzje stanowią osobiste poglądy autora wyrażone w oparciu o posiadaną fachową wiedzę dotyczącą funkcjonowania rynku finansowego.

Niniejszy materiał jest publikacją handlową Michael / Ström Dom Maklerski S.A.  z siedzibą w Warszawie:

a. nie stanowi rekomendacji w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi;

b. nie jest badaniem inwestycyjnym w rozumieniu rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające go dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy;

c. nie spełnia standardów rekomendacji inwestycyjnej określonych w rozporządzeniu delegowanym Komisji (UE) 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającym rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów.