Przerwa techniczna w dostępności aplikacji M/S Online

Uprzejmie informujemy, że w związku z migracją i testami środowisk produkcyjnych związanymi z wdrożeniem przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie nowego systemu transakcyjnego GPW WATS, w okresie od godz. 17:30 w dniu 02.10.2026 r. do godz. 06:00 w dniu 05.10.2026 r. nastąpi przerwa w dostępności aplikacji M/S Online.

 

Za wynikające z tego faktu niedogodności przepraszamy,

Zespół Michael / Ström Dom Maklerski

Komentarz tygodniowy: Liczy się rating od inwestorów

Komentarz tygodniowy: Liczy się rating od inwestorów

25 - Wrz - 2026 — 4•min

Reakcja inwestorów na nieoczekiwaną decyzję agencji Moody’s o obniżeniu oceny ratingowej Polski potwierdza tylko powiedzenie, że najlepszą agencją ratingową jest rynek. Z tej prostej przyczyny, że to inwestorzy, a nie nawet najlepsi analitycy, kładą pieniądze na stół.

W poniedziałek, bezpośrednio po decyzji Moody’s rentowność dziesięcioletnich obligacji Polski spadła o 11 pkt bazowych, co naturalnie nie było reakcją inwestorów na obniżkę ratingu, lecz kontynuacją skromnego odreagowania po wcześniejszym przekroczeniu pułapu 6,5 proc. i wybiciu z trzyletniej konsolidacji. Sama decyzja Moody’s z perspektywy polskiego podwórka wygląda na solidnie spóźnioną. Rentowności rosną od nieco ponad pół roku, to jest od początku ostrzału Iranu przez połączone siły USA-Izrael. Ostatnie tygodnie to kontynuacja wyprzedaży, nie jej początek. Inwestorzy już wiosną musieli, nie oglądając się na agencje i czyjekolwiek opinie, ocenić wpływ wojny na wycenę obligacji, uwzględniając również inne aspekty.

Naturalnie, mogło zdarzyć się i tak, że decyzja o obniżeniu ratingu zbiegłaby się w czasie z kontynuacją przeceny obligacji, ale byłoby to niczym innym niż zbiegiem okoliczności. Ocena ratingowa jest dla inwestorów mniej więcej tym, czym są wyróżnienia lub ich brak dla filmu wyświetlanego pół roku temu w kinach. Może rozpalić dyskusje, ale decyzji inwestorów podjętych znacznie wcześniej już nie zmieni. Może natomiast wpłynąć na podejście rządu do wzrostu zadłużenia. Bo ocena ratingowa w istocie powstaje dla emitentów, nie dla inwestorów. Póki co, nasz rząd swoją nową oceną się nie przejął.

Nawiasem mówiąc, rentowności obligacji rzeczywiście kończą tydzień wyżej niż go rozpoczęły, ale to już wpływ przebiegu notowań na globalnym rynku, a te z kolei reagowały na dobre, ale grożące podwyżkami stóp, dane z USA. Co jednak warte podkreślenia, o ile obligacje USA z impetem wskoczyły na nowy szczyt rentowności, z łatwością wyznaczyły go także niemieckie dziesięciolatki, o tyle nasze papiery nie otarły się nawet o rekord z połowy miesiąca, a w czwartek po południu szybko odrabiały początkowe straty, piątek był zaś dniem wyjątkowo spokojnym. Przyczyn takiego zachowania inwestorów możemy szukać w bardzo szerokich już spreadach. Różnica między rentownością dziesięcioletnich obligacji i stopą referencyjną lub stawkami WIBOR jest historycznie wysoka (odpowiednio 2,6 i 2,5 pkt proc.). A nigdy wcześniej nie utrzymywała się tak długo powyżej 2 pkt proc. jak obecnie (ponad miesiąc). Z tego wniosek, że dziesięciolatki albo się nieco cofną albo poczekają, aż WIBOR lub stopy procentowe NBP trochę je „dogonią”. Wzrost inflacji i stóp procentowych jest już w cenach, podobnie jak ryzyko kolejnych zmian ratingu w listopadzie.

Coraz trudniej wyobrazić sobie, że RPP rzeczywiście utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie do połowy przyszłego roku, a taki był przecież przekaz płynący z konferencji Adama Glapińskiego, prezesa NBP, po ostatniej decyzji RPP. Być może jeszcze trudniej będzie to sobie wyobrazić po wstępnym odczycie inflacji za wrzesień. Posiadacze listopadowych serii obligacji oszczędnościowych indeksowanych inflacją, czekają na te dane jak dzieci na koniec wigilijnej kolacji.

Na rynku korporacyjnym z powodzeniem zostały zakończone emisje Polskiego Holdingu Nieruchomości (250 mln zł) i wieczystych euroobligacji mBanku (również 250 mln EUR przy siedmiokrotnej przewadze popytu). Przy czym PHN to spółka kontrolowana przez Skarb Państwa (a skoro obligacje płacą premię…) zaś mBank korzysta z dobrego wizerunku Polski na świecie. Z kolei PKO Bank Hipoteczny po osiemnastu dniach zapisów zebrał od inwestorów indywidualnych 525 mln zł (poprzednim razem 1 mld zł w dwa dni) i to jest właśnie opis zmiany rynkowych nastrojów w ostatnich miesiącach.

 

Emil Szweda

Główny Analityk
Michael / Ström Dom Maklerski

Wszelkie przedstawione analizy, komentarze i konkluzje stanowią osobiste poglądy autora wyrażone w oparciu o posiadaną fachową wiedzę dotyczącą funkcjonowania rynku finansowego.

Niniejszy materiał jest publikacją handlową Michael / Ström Dom Maklerski S.A.  z siedzibą w Warszawie:

a. nie stanowi rekomendacji w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi;

b. nie jest badaniem inwestycyjnym w rozumieniu rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające go dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy;

c. nie spełnia standardów rekomendacji inwestycyjnej określonych w rozporządzeniu delegowanym Komisji (UE) 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającym rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów.