Michael/Strom

ZAŁÓŻ RACHUNEK   En Pl

Wiedza to fundament finansowego sukcesu

Naszą dewizą jest profesionalizm i skuteczność. Dlatego nieustannie analizujemy rynek, dostarczając naszym Klientom dokładnie to, czego potrzebują.

Wszystkie:

2021

2020

2019

2018

2017

2016

2015

Co wydarzy się na rynku obligacji korporacyjnych w 2018 r.?

Jan KarczewskiJan Karczewski
Ekspert, Michael/Ström Dom Maklerski

Wartość publicznych emisji obligacji przeprowadzanych na podstawie prospektów po raz pierwszy w historii przekroczy 2 mld zł, ale hitem sprzedaży okażą się papiery skarbowe. Nie zabraknie też ofert dla ryzykantów – oto najważniejsze prognozy dla rynku obligacji w nadchodzącym roku.


Publicznych emisji obligacji, które mogą być realizowane w 2018 r. publicznie zapowiedziało trzynastu emitentów, a łączna wartość obowiązujących lub deklarowanych prospektów emisyjnych przekracza 4,4 mld zł. Nigdy wcześniej wartość ta nie była tak wysoka. Oczywiście nie wszystkie programy zostaną zrealizowane w całości (a niektóre pozostaną nietknięte), ale łączna wartość publicznych emisji może przekroczyć 2 mld zł – wynika z szacunków serwisu Obligacje.pl. Oznaczałoby to, że na rynku padnie nowy rekord, ponieważ w 2017 r. wartość przeprowadzonych emisji obligacji na podstawie prospektów sięgnęła 1,85 mld zł i była to wartość rekordowa.


Finansowi emitenci w natarciu

Najwięcej środków może pozyskać Alior Bank, którego prospekt pozwala na uplasowanie 1,2 mld zł, z czego dotąd bank wykorzystał 150 mln zł. Przedstawiciele banku zapowiedzieli już, że nie planują kolejnych emisji obligacji podporządkowanych. W grę wchodzą więc emisje zwykłych papierów, co byłoby pewnego rodzaju nowością. W dziewięcioletniej historii Catalyst dotąd mieliśmy do czynienia z tylko jedną emisją obligacji senioralnych przez bank, którą skierowano do inwestorów indywidualnych – Getin Noble Bank pozyskał w ten sposób 40 mln zł.

Skoro o nim mowa – GNB nie rezygnuje z emisji obligacji podporządkowanych, ale wiadomo, że nie będą one adresowane do drobnych inwestorów, bo pojedynczy zapis nie będzie mógł być niższy niż 400 tys. zł. Program (prospekt nie został jeszcze zatwierdzony) publicznych emisji obligacji GNB wart jest 750 mln zł.

Banki nie są jedynymi przedstawicielami sektora finansowego, które sięgną w przyszłym roku po finansowanie z obligacji. Best, GetBack i Kredyt Inkaso dysponują ważnymi prospektami finansowymi, a Kruk złożył wniosek o zatwierdzenie prospektu wartego 500 mln zł. Na zatwierdzenie prospektu czeka także Pragma Faktoring, choć w tym wypadku jego wartość to skromne 50 mln zł.

Największym niewywodzącym się z branży finansowej emitentem będzie PKN Orlen, którego prospekt pozwala płockiemu koncernowi uplasować jeszcze 600 mln zł. Stawkę uzupełniają emisje PCC Rokita i PCC Exol, które ostatnio pojawiają się regularnie, oraz MCI.PrivateVentures i MCI Capital.


Oprocentowanie w górę

Po latach obniżania wysokości marży (ponad WIBOR) i wydłużania okresu spłaty, nadejdą wreszcie lepsze czasy dla posiadaczy obligacji. Im dłużej Rada Polityki Pieniężnej zwleka z podwyżkami stóp, tym bardziej pozwala inflacji rosnąć, co w końcu spowoduje konieczność podnoszenia stóp procentowych, które WIBOR naśladuje (a dokładniej – wyprzedza). Część ekonomistów uważa, że do podwyżek dojdzie jeszcze w pierwszej połowie roku, część, że dopiero pod koniec roku, ale sam kierunek wydaje się przesądzony. Po drugie wyższe kupony mogą oferować sami emitenci. Wyniki emisji Kredyt Inkaso (uplasowano mniej niż połowę oferty), Bestu (93 proc. oferty) czy wcześniej MCI.PV i PCC Exol zamknięte z nieznaczną przewagą popytu, wskazują, że inwestorzy indywidualni nie są już tak entuzjastycznie nastawieni do emisji obligacji korporacyjnych, jeśli nie oferuje im się lepszych warunków niż te dostępne na rynku wtórnym. A płynność emisji obligacji pochodzących z publicznych emisji stale rośnie na Catalyst (wolumen przekracza 600 mln zł rocznie) – tu można coraz łatwiej zaopatrzyć się w papiery o wyższej rentowności i krótszym okresie do wykupu niż te oferowane w emisjach.

Tego typu sytuacja jest wyzwaniem dla emitentów, ponieważ będą oni musieli albo zrezygnować z planów emisji, albo podwyższyć kupony. Być może część z nich zdecyduje się na wyczekanie na bardziej odpowiedni moment.


Obligacje inflacyjne hitem

W listopadzie po raz pierwszy w tym roku sprzedaż czteroletnich detalicznych obligacji czteroletnich przekroczyła wartość sprzedaży obligacji dwuletnich. W ujęciu rocznym z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia co najmniej od 2007 r. – wynika z danych publikowanych przez Ministerstwo Finansów.

Przyczyna rosnącej popularności obligacji czteroletnich jest prosta – inflacja. Są to obligacje, których oprocentowanie (od drugiego roku) jest wprost zależne od inflacji, powiększonej o marżę. Ktoś, kto kupił je przed rokiem może cieszyć się odsetkami na poziomie 3,75 proc. w skali roku. I choć Rada Polityki Pieniężnej utrzymuje, że tzw. inflacja bazowa nie stwarza zagrożenia dla stabilności cen, to inflacja mierzona przez GUS rośnie coraz szybciej, a bez podwyżek stóp (które oddziałują wszak na gospodarkę z opóźnieniem kilku kwartałów) może rosnąć nadal. Dlatego można się spodziewać, że inwestorzy zainteresowani ochroną oszczędności przed skutkami inflacji jeszcze chętniej niż do tej pory będą kupować obligacje, których oprocentowanie uzależnione jest od inflacji.


Więcej ryzykownych ofert

Według planów Ministerstwa Finansów jeszcze przed końcem półrocza ma wejść w życie rozporządzenie, na podstawie którego emitenci będą mogli sami – bez obowiązku sporządzania memorandum czy prospektu i bez wsparcia licencjonowanej firmy inwestycyjnej – przeprowadzać publiczne emisje obligacji o wartości do 1 mln EUR (4,2 mln zł). Może to spowodować, że na rynek trafi więcej tzw. małych emisji publicznych, których częstą cechą jest podwyższone ryzyko (i oprocentowanie). Warto więc pamiętać, że statystycznie 20-25 proc. emisji obligacji o wartości do 10 mln zł, które trafiły do obrotu na Catalyst, nie zostało wykupionych (za Obligacje.pl).

Wygląda więc na to, że podobnie jak w 2017 r. inwestorzy indywidualni nie będą mogli narzekać na brak ofert publicznych, a przecież do części z nich dotrą także informacje o emisjach prywatnych. Przy tak dużym wyborze oferowanym przez rynek warto poświęcić nieco czasu na analizę propozycji i skorzystać tylko z najlepszych z nich.

Jan Karczewski, ekspert, Michael/Ström Dom Maklerski

 


Bądź na bieżąco z newsami ze świata finansów!
Zapraszamy do subskrypcji naszych kanałów social media:

fb lkd Twitter YT

Szanowni Państwo, uprzejmie informujemy, że serwis internetowy Michael Ström korzysta z plików typu cookie celem świadczenia usług w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Proszę kliknąć TUTAJ, aby dowiedzieć się więcej o naszej Polityce Prywatności, w tym o zmianie ustawień w zakresie plików cookies. Jednocześnie pragniemy podkreślić, że niedokonanie zmian ustawień przeglądarki oznacza, że pliki te zostaną umieszczone na urządzeniu, z którego Państwo korzystacie.
AKCEPTUJĘ